Maseczka polinezyjska

by Agata
Hej:)
Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam mojego maseczkowego ulubieńca 🙂 A jest nim polinezyjska maseczka ściągająco-detoksykująca z serii SPA Resort dr Ireny Eris.
Kosmetyki z tej serii kuszą atrakcyjnymi, smakowitymi nazwami (np. mus z egzotycznych kwiatów, krem jogurtowy, nektarowy krem, lazurowy peeling…) i ekskluzywnymi, eleganckimi opakowaniami. 
Na szczęście sama zawartość nie odbiega jakością od całej tej marketingowej otoczki 🙂
Co mówi producent?
Poczuj dobroczynną siłę natury magmy wygasłego
wulkanu i tajemnicę urody polinezyjskich piękności. Naturalna glinka
olea, zawierająca cenne minerały i mikroelementy, przywraca równowagę
fizjologiczną skóry, usuwa martwe komórki naskórka, toksyny i inne
zanieczyszczenia. Kaolin zapewnia działanie ściągające, a wyciąg z
guarany szybszą mikrocyrkulację. Skóra odzyska naturalną świeżość, blask
i piękno, a Ty poczujesz się odprężona i zadowolona.
Maseczkę należy stosować 1-2 razy w tygodniu. Nakładamy ją na około 10 min, a następnie zmywamy wacikiem. 
Ja stosuję ją naprzemiennie z maską miętową Synesis, więc nakładam ją na skórę twarzy zazwyczaj raz w tygodniu. 
Swoją drogą uwielbiam te chwile dla siebie, gdy mogę spokojnie paradować po domu z maseczką na twarzy i szlafroku, przy okazji oglądając TV i malując paznokcie 😉 (gorzej gdy z wizytą wpada niespodziewany gość lub kurier :p )
Maseczka ma gliniastą, gęstą konsystencję i bardzo przyjemnie pachnie. Bez problemów rozprowadza się na skórze, po rozsmarowaniu zaczyna delikatnie zasychać. Nie ma również kłopotów ze zmyciem jej z twarzy 🙂
Posiada delikatne drobinki ścierające, dzięki czemu możemy ją wykorzystać także jako lekki peeling. 
No i najważniejsze- działanie 🙂 Wszystkie obietnice producenta zostały spełnione! Skóra jest wygładzona i nawilżona (już po pierwszym użyciu!), zdrowiej wygląda, jest bardziej napięta, pory stają się znacznie mniej widoczne. Ona naprawdę działa 🙂
Pozostaje tylko jedna kwestia- cena. Niestety jakość idzie w parze z ceną i za maseczkę zapłacimy około 100 zł (50 ml). Zdaję sobie sprawę, że to sporo, ale i tak myślę, że warto :))
A jakie są Wasze ulubione maseczki? 🙂
Życzę Wam miłego popołudnia 🙂 Ja uciekam szykować obiadek ;))

Zobacz również:

Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania. Korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgadzam się Polityka prywatności