Z pewnością nie kupię ponownie!

by Agata

Cześć!

Kosmetyki marki Yves Rocher, które do tej pory miałam zazwyczaj bez zastrzeżeń spełniały swoje role, więc nie mogłam powiedzieć o nich ani jednego złego słowa.
Nie należą one do najtańszych, dlatego też bardzo rzadko kupuję je w cenach regularnych.  Na szczęście comiesięczny mailing z atrakcyjnymi zniżkami pozwala mi na dość częste zakupy w tych sklepach 🙂
W ramach październikowego kuponu kupiłam płyn do demakijażu oczu  Pur Bleuet. Z tej samej serii miałam już kilka opakowań wody do demakijażu z bławatkiem, z której byłam naprawdę zadowolona, więc z ciekawości tym razem sięgnęłam właśnie po ten płyn.

Naprawdę nie wiem co mnie podkusiło – wiem natomiast jedno – to moje pierwsze i ostatnie opakowanie tego kosmetyku.
Zanim jednak zacznę wylewać swoje żale – kilka słów o tym co obiecuje producent:
Co mówi producent?
Płyn do demakijażu wrażliwych oczu dokładnie usuwa makijaż i zanieczyszczenia ze skóry twarzy i  z oczu. Lekko żelowa konsystencja błyskawicznie koi i odświeża. Odpowiedni do wrażliwych oczu i dla osób noszących soczewki. Nie wymaga spłukiwania.
Miałam nadzieję, ba! byłam przekonana, że skoro tak fajnie spisywała się woda z bławatkiem z tej serii, to z działania płynu też będę zadowolona. No, ale po kolei…
Ładna, zgrabna buteleczka i przyjemny zapach – pierwsze wrażenie zdecydowanie na plus. Producent mówi o lekko żelowej konsystencji – dla mnie jest ona po prostu płynna, żadnego żelu tam nie zauważyłam. Taką samą informację producent zamieścił na opakowaniu wspominanej wcześniej wody do demakijażu i tam faktycznie kosmetyk miał fajną, żelową formułę.
 Przystąpiłam do wieczornego demakijażu w przeświadczeniu, że będzie on szybki i skuteczny. Schody zaczęły się po tym jak tusz do rzęs zamiast zostać na płatku kosmetycznym rozmazał mi się dookoła oczu. Nie tak miało to wyglądać. Aby usunąć makijaż musimy nieźle się namachać wacikami, a bez tarcia się nie obędzie. Koniec końców – przy jednorazowym demakijażu zużywamy sporo płynu, przez co nie jest on wydajny.
Jedynym plusem jest to, że nie podrażnia oczu. Ale to, że nie podrażnia moich, nie oznacza, że nie podrażni Waszych – z opinii na KWC (ach żałuję, że nie przeczytałam ich wcześniej) wynika, że u części osób płyn powodował zaczerwienienie i pieczenie oczu.
To pierwszy bubel Yves Rocher na który się nadziałam – mam nadzieję, że więcej takich niespodzianek mieć nie będę 😉
Cena regularna 18 zł (125 ml).
Jeśli znacie jakieś inne nieudane kosmetyki YR – koniecznie napiszcie! 🙂

Zobacz również:

Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania. Korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgadzam się Polityka prywatności