DIY: balsam antycellulitowy + mój plan walki z cellulitem

Początek lutego to doskonała pora, aby rozpocząć akcję walki z cellulitem. Jeśli zaczniemy dostateczne wcześnie, będziemy mogły bez obaw sięgnąć po bikini podczas majówki (zakładając, że będzie sprzyjająca ku temu pogoda:p) 🙂

O przyczynach powstawania cellulitu pisałam tutaj Jeśli dojdziecie do tego, jakie są przyczyny powstawania Waszego cellulitu będzie znacznie łatwiej z nim walczyć.
Będę powtarzać to do znudzenia – dobrze zbilansowana dieta i odpowiednia dawka ruchu to podstawa, jeśli chcecie skutecznie pozbyć się cellulitu. Z pomocą przyjdą również wszelkiego rodzaju specyfiki antycellulitowe, ale nie zapominajcie, że mają one tylko wspomagać walkę:) Ja od prawie dwóch miesięcy korzystam z balsamu antycellulitowego, który zrobiłam sobie sama. Główną rolę sprawuje w nim koncentrat antycellulitowy z liposomami z Fitomedu.

Koncentrat stanowi zawiesinę liposomów z wyciągami z bluszczu, bożego drzewka, kasztanowca,
iglicy, alg, guarany oraz z kofeiny i l-karnityny o działaniu
łagodzącym objawy cellulit. Podczas specjalnego procesu powstawania
liposomów (puste kuleczki otoczone błoną lipidową) z lecytyny sojowej w ich wnętrzu pozostają zamknięte wyciągi ziołowe i substancje aktywne.
Działanie: polega na wykorzystywaniu właściwości
wyselekcjonowanych i synergicznie działających ziół oraz l-karnityny i
kofeiny w kierunku wzmocnienia włókien kolagenowych i ścianek naczyń
krwionośnych oraz przyspieszenia metabolizmu komórkowego. Usprawnienie
mechanizmu ukrwienia, dotlenienia, wzmocnienia prowadzi do
samooczyszczania się tkanek ze złogów i zatrzymanej wody. Te “zaległe”
substancji ponownie są wprowadzane do organizmu.
Do wykonania porcji balsamu będziemy potrzebować 30 g kremobazy, 30 ml olejku (ja wykorzystałam olej ze słodkich migdałów),  30 ml wody źródlanej i 60 ml koncentratu. 
Przy codziennym wsmarowywania balsamu w partie ciała objęte cellulitem, taka porcja kosmetyku wystarcza mi na około 2 tygodnie.
Przygotowanie balsamu nie jest trudne. Odmierzamy odpowiednie ilości preparatów i po prostu mieszamy ze sobą aż do uzyskania jednolitej konsystencji. 
Balsam świetnie się wchłania. Ma lekką, przyjemną konsystencję i nie pozostawia na skórze tłustej warstwy. 
Zapach jest neutralny – ale można dodać do balsamu kilka kropli ulubionego olejku zapachowego 😉
Na zdjęciu powyżej możecie zobaczyć ile dokładnie wychodzi balsamu z podanych proporcji 🙂
Koncentrat zawiera liposomy, które ułatwiają wnikanie substancji aktywnych wgłąb skóry. 
Jakie składniki aktywne znajdziemy w koncentracie?
  • bluszcz – posiada działanie przeciwobrzękowe, drenuje tkanki ułatwiając przepływ limfy
  • boże drzewko–  poprawia krążenie krwi, działa przeciwzapalnie
  • iglica– działa przeciwobrzękowo, przeciwzapalnie, uszczelnia naczynia krwionośne
  • kasztanowiec– zmniejsza nadmierną przepuszczalność naczyń, przywraca ich elastyczność, poprawia krążenie i działa przeciwobrzękowo
  • algi– likwidują obrzęki, poprawiają jędrność i elastyczność skóry
  • guarana– wspomaga proces oczyszczania organizmu z toksyn, poprawia drenaż tkanek
  • kofeina– pobudza krążenie i usprawnia drenaż tkanek
  • l-karnityna– wspomaga proces detoksykacji organizmu 

Prawda, że sporo tego? 🙂

Kosmetyk wyraźnie ujędrnia i wygładza skórę. Bardzo dobrze nawilża. I powiem Wam, że to działa! 🙂 Regularne stosowanie balsamu faktycznie pozwala zauważyć zmniejszenie się cellulitu i znaczną poprawę wyglądu skóry.
Warto przed nałożeniem balsamu wykonać masaż ciała w miejscach, w których zaległ cellulit. Poprawi to krążenie i zwiększy wchłanialność substancji wgłąb skóry. 

  • Nie wykorzystujcie tego balsamu do intensywnego masażu- liposomy ulegną uszkodzeniu
  • Masaż zawsze wykonujcie od dołu do góry – poprawi to przepływ krwi i limfy
Ja do masażu używam szczotki z dość twardego włosia z gumowymi wypustkami:
Znajdziecie je w Rossmanach za naprawdę niewielkie pieniądze. Szczotka fajnie się sprawdza zarówno pod prysznicem jak i przy stosowaniu jej na sucho 🙂

 I na koniec mój plan walki z cellulitem:

  • Balsamu używam minimum raz dziennie (zazwyczaj staram się go aplikować rano i wieczorem).  
  • Przed jego aplikacją robię 5 minutowy ręczny masaż lub masaż za pomocą wyżej wspomnianej szczotki (kolistymi ruchami kierując się od kolan ku biodrom).
  • Czasami do takiego masażu używam olejku (zazwyczaj sięgam po olej z awokado)
  •  Nie stosuję żadnej specjalnej diety, ale staram się zwracać uwagę na to co jem i wybierać produkty zdrowe dla mojego organizmu. Jak najczęściej sięgam po owoce i warzywa. Zamiast jasnego pieczywa wybieram pełnoziarnisty chleb. Unikam fast foodów.  Staram się też pić dużo wody w ciągu dnia 🙂
  •  Ruszam się 🙂 W prawdzie zrezygnowałam z biegania zimą, ale staram się spędzić chociaż pół godziny w ciągu dnia na ćwiczeniu w domu. Do tego dochodzą jeszcze spacery z psem :p

I powiem Wam, że widać efekty:)

Nie ma co zwlekać, swoją walkę z pomarańczową skórką zacznijcie już dzisiaj 🙂
Do usłyszenia!

Zobacz również: