Koszyczki na kosmetyki DIY

Postanowiłam wreszcie zabrać się za uporządkowanie kosmetyków i znalezienie im jakiegoś sensownego domku.

Wcześniej podręczne kosmetyki trzymałam w wiklinowych koszykach, ale niestety każdy był z innej parafii i nie wyglądało to ładnie.
Nie chcąc wydawać zbyt wiele pieniędzy na nowe organizery zdecydowałam trochę zmodyfikować posiadane koszyki. Moja finansowa inwestycja w to przedsięwzięcie ograniczyła się jedynie do zakupu pół metra materiału 😉
Na początku miałam w planie kupno jakiejś lawendowej lub delikatnie różowej tkaniny. Jadnak po zobaczeniu na półce tych groszków wiedziałam, że będą moje 🙂
Ze strychu wygrzebałam białą farbę (to nic, że przeznaczona była do malowania sufitów :D) i pędzel i zabrałam się do przemalowania koszyczków.
Przed metamorfozą wyglądały tak:
Z tkaniny uszyłam koszykom ubranka. No cóż…jedno jest pewne – szwaczką nie zostanę 😀 Po początkowej wtopie, gdy razem z materiałem zszyłam getry, które miałam na sobie, szło mi już całkiem nieźle 😉
Koszyki pomalowane, ubranka uszyte (materiał znajduje się również wewnątrz koszyków) – w sumie na tym etapie mogłabym już zakończyć pracę, jednak czegoś mi tu brakowało. Ostatecznie dodałam jeszcze kokardki z białej rafii i całość prezentuje się tak:
Muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolona z efektów :))
A tak prezentują się już na łazienkowej półce:
Za 0,5 metra materiału zapłaciłam 13 zł, a nawet nie zużyłam wszystkiego – resztki tkaniny spokojnie wystarczy na jeszcze jeden koszyk 🙂
Jak Wam się podoba moje odświeżone lokum dla kosmetyków? 🙂
A jeśli już jesteśmy w temacie DIY – dostałam ostatnio od chłopaka koszulkę z… Donaldem 🙂 Kaczorki urzekły mnie w nowej (męskiej) kolekcji Reserved i musiałam mieć swojego 🙂 Z inicjatywą wyszedł mój M., znalazł w necie wzór i firmę zajmującą się robieniem koszulek z wyprasowankami…no i tym sposobem mam swojego kaczora 😀
 
Buziaki i miłego wieczoru! 🙂

Zobacz również: