Bye, bye… June

by Agata

Czerwiec, podobnie jak maj wprowadził sporo zmian i (standardowo już) minął błyskawicznie. 

Przede wszystkim – przeprowadzka! Melduję, że w nowym mieszkanku już się zadomowiłam oraz obyło się również bez (większych) kłótni z M. – pełen sukces 😀 Skoro do tego czasu jeszcze się nie pozabijaliśmy, myślę że rokowania na przyszłość są całkiem dobre 😉 
Lokalizacja mieszkania sprzyja (mniej lub bardziej) aktywnemu wypoczynkowi na łonie natury. W prawdzie lasu nie ma, ale są łąki i stawki. A i wyprawa na plażę nie zajmuje aż tak wiele czasu 🙂 Oprócz leżenia i popijania piwka, oczywiście dalej biegam. Nie tak często jak bym tego chciała – w czerwcu zrobiłam zaledwie 50 km. Obiecuję poprawę! 
Plan zdrowego odżywiania też troszkę podupadł- o ile w śniadaniach praktycznie nic się nie zmieniło, to z obiadami mam problem. Wracam z pracy porządnie głodna i najchętniej zjadłabym cokolwiek, byleby szybko 😉 A do tego dla M. obiad=mięso (ja tam najem się nawet sałatką), a jak mięso to najlepiej z frytkami. Oczywiście frytki z selera do niego nie przemawiają. Przyznaję więc, że czasem mój obiad wygląda tak jak na powyższym zdjęciu (zwłaszcza wtedy, gdy to M. robi za kucharza). Fakt faktem było pyszne i wielkich wyrzutów sumienia nie mam- raz na jakiś czas mogę zjeść smażonego kurczaka w panierce i frytki 😀
W biedronce M. dorwał zestaw kucharski z Simpsonem– były też cudowne z myszką Minnie, ale niestety nie miałam na tyle siły przebicia, aby to Minnie zdobiła naszą kuchnię. Stanęło więc na grillującym Simpsonie. Z idealnym dla M. hasłem (a propos tego, że obiad=mięso): “You don’t win friends with salad”. I wszystko jasne. W skład zestawu wchodziła rękawica, fartuch i ścierka- koszt 25 zł. Radość M. – bezcenna.
Jak przeprowadzka, to i parapetówka. Jedzenia zrobiliśmy sporo (a tak przynajmniej wydawało mi się), a i tak wszystko zostało zjedzone. Oprócz sałatki gyros, bruschettek i koreczków, pojawiły się muffinki z fetą i oliwkami (mój debiut) oraz roladki francuskie z salami.
Na kolejny sezon Pamiętników Wampirów muszę czekać do października, ale nieźle wciągnęła mnie Gra o Tron, którą zaczęliśmy oglądać w czerwcu. Aktualnie kończymy 2 sezon i coś czuję, że za chwilę znów trzeba będzie szukać jakiegoś serialu. O Waszych propozycjach pamiętam- jak nadrobimy całą Grę o Tron zabiorę się za oglądanie seriali, które polecałyście w majowym poście 🙂
Czerwiec okazał się niezbyt łaskawy dla mojej psiny. Nie ma co, miała wybitnego pecha w tym miesiącu. Pogryzł ją pies sąsiadów, zaatakowały pszczoły i rozharatała sobie nos o płot. Mam nadzieję, że w lipcu obędzie się już bez takich przygód.
A jak Wam minął czerwiec? Jakie macie plany na lipiec? 🙂

Zobacz również:

Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania. Korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgadzam się Polityka prywatności