Bye, bye… October

by Agata

 

Październik rozpoczęłam jednym, wielkim marudzeniem. Wszyscy studenci jak co roku ruszyli na studia, a ja pierwszy raz od 7 lat nie…

Poczułam się staro, serio. W dodatku wszyscy trąbią, że studia to najfajniejszy czas w życiu. Czyli ja już najlepsze lata mam za sobą? Na szczęście są też tacy, którzy twierdzą, że życie zaczyna się po 30stce, więc jest jakaś nadzieja 😉

A tak poważnie, to studiowania faktycznie trochę mi brakuje. I nie mówię tu o niekończącej się nauce, koła za kołem i użerania się z nieprzyjemnymi prowadzącymi. Fajnie było wyskoczyć na kawę (hmm…piwo?) między zajęciami, poczytać książkę na nudnym wykładzie, wyjść na imprezę w środku tygodnia, czy widywać się dzień w dzień ze znajomymi, z którymi teraz mam czas spotkać się raz, czy dwa w miesiącu. Tak, więc myślę, że moje październikowe marudzenie, że jestem stara było całkowicie uzasadnione 😉
A co tam jeszcze w październiku? Odkryłam, że jesień wcale nie jest taka straszna i ma nawet swoje zalety. Jakie? Zajrzyjcie TUTAJ.

A jedną z tych zalet są niewątpliwie leniwe wieczory z filmem (zerknijcie na cykl postów “Film na piątek”) i przytulnym aromatem wosków Yankee Candle. Pierwszy post o YC już pojawił się na blogu – jeśli przegapiłyście to zapraszam TUTAJ. Macie swoich woskowych ulubieńców? Moim faworytem jest Pink Sands i jak na razie żaden zapach nie uwiódł mnie tak jak on 😉 Chociaż muszę powiedzieć, że konkurencja jest bardzo silna! 🙂
Podczas październikowych odkryć stwierdziłam, że jestem nie tylko stara, ale i gruba (coś w tym jest, że nieszczęście chodzą parami :D), więc zabrałam się ze zdwojonym zapałem za ćwiczenia (te z najnowszego numer Women’s Health są naprawdę fajne!). Pobiłam swój dotychczasowy rekord (6,5 km) biegu przebiegając całe 8 kilometrów. Wiem, wiem – dla części z Was to pewnie żaden wyczyn, ale dla mnie to już naprawdę COŚ! Tylko 2 km dzieli mnie do magicznej dziesiątki, którą mam zamiar zrobić do końca roku. A potem to już półmaratony i maratony 😀
Jeśli chodzi o kulinarne odkrycia, to październik był niewątpliwie miesiącem dyni. Przepis na dyniowe muffinki znajdziecie TUTAJ, a jeśli macie ochotę na krem z dyni to zapraszam TU 🙂
A jaki był Wasz październik? 🙂

Zobacz również:

Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania. Korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgadzam się Polityka prywatności