Moje urlopowe plany

by Agata

Urlop w domu to dla mnie zupełna nowość. Zawsze podczas wakacji udawało mi się wyjechać gdzieś chociaż na tydzień. 

Tym razem jednak wyjazdy musiałam odłożyć na bok, ponieważ na horyzoncie pojawiły się spore wydatki. Z racji tego, że nigdzie nie wyruszam, omija mnie jakże przyjemny etap ekscytacji, gorączki pakowania i przeglądania przewodników. 
Mimo tego z niecierpliwością odliczam dni do urlopu i planuję na nim porządnie wypocząć i wykorzystać go w 100%!  


Mam to szczęście, że w każdej chwili mogę skoczyć na gdańską plażę – to tylko jakieś pół godzinki drogi ode mnie, więc jeśli tylko pogoda dopisze planuję przez kilka dni wylegiwać się nad naszym morzem.

100 spraw do załatwienia

No, tak domowy urlop ma jeden poważny minus. Siedząc w domu zawsze znajdzie się stos spraw do załatwienia, góry ciuchów do wyprania, porządki do zrobienia i obiady do ugotowania. Oj, nie! Nie zamierzam wpaść w tę pułapkę! Już teraz wypisałam sobie rzeczy, które muszę załatwić podczas wolnych dni. Prześwietlenia, lekarze, wizyty w urzędach – trochę się tego uzbierało. Dlatego też jeszcze przed urlopem zaczęłam tworzyć listę spraw do załatwienia. Jeśli miałabym się zacząć zastanawiać nad tym dopiero na urlopie, to po pierwsze pewnie o części rzeczy bym zapomniała, po drugie – traciłabym czas na rozmyślanie jak to logistycznie ogarnąć. A tak, idąc na urlop będę miała już gotowy plan działania 🙂

weekendowe wycieczki

Samotne wycieczki to dla mnie żadna frajda – aby dobrze się bawić, muszę mieć do kogo “otworzyć gębę”. A, że wszyscy znajomi podczas mojego urlopu pracują, dlatego też jednodniowe wyjazdy w tygodniu odpadają. No, poza plażowaniem 🙂 Za to w weekendy nie zamierzam siedzieć w domu! I tutaj też chcę zrobić listę propozycji miejsc do odwiedzenia, aby uniknąć sytuacji, że w sobotę przy kawie zastanawiamy się gdzie by tu pojechać i zanim dojdziemy do porozumienia, zbierzemy się, to będzie (jak dobrze pójdzie) 12.00. 
Gdzie chciałabym się wybrać? Na pewno na półwysep, koniecznie tramwajem wodnym. To jedna z tych wycieczek, bez których nie wyobrażam sobie lata. Na Helu byłam nie raz, ale co z tego 🙂

Może uda się skoczyć na jeden dzień do Torunia lub zobaczyć zamek w Gniewie. A jak nie, to może całodniowa wycieczka rowerowa albo wypad nad jezioro (rowerki wodne, kajaki i inne bajery).


wreszcie będę miała czas na…

….na zakupy! W weekendy szkoda mi czasu na łażenie po sklepach, a wycieczka do galerii po pracy to niestety kiepski pomysł. Zanim tam dotrę jestem już zmęczona i głodna. Pierwsze gdzie się kieruję to jakaś knajpka. Objem się i w efekcie jestem jeszcze bardziej zmęczona, a ochota na zakupy pryska jak bańska mydlana. Efekt – zajdę do max 3-4 sklepów i w 90% i tak nic nie kupię. Zła i zmęczona wracam do domu.
….na wszystkie projekty DIY, które mam w głowie. Trochę dodatków do mieszkania, przemalowanie szafek – samo się nie zrobi 🙂 Akurat takie spędzanie czasu to dla mnie czysty relaks, więc z chęcią zrealizuję choć część swoich pomysłów.
….na czytanie książek. W lipcu i sierpniu planuję przeczytać więcej niż jedną książkę na miesiąc. Pozycji czekających na półce mam sporo, więc pozostaje tylko rozłożyć leżak i zabrać się za książkowe zaległości. Wypoczynek idealny!

Mam nadzieję, że mój trzytygodniowy urlop wystarczy na realizację wszystkich planów. Jeszcze tydzień w pracy i wolne!

A jakie Wy macie urlopowe plany? A może już jesteście po urlopie? 🙂

Zobacz również:

Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania. Korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgadzam się Polityka prywatności