Metamorfoza komody

Przeprowadzka zakończona, kartony rozpakowane, internet w mieszkaniu założony.  No, można wreszcie nadrobić blogowe zaległości! Wracając do tematyki mieszkaniowej (kto ma dość, ręka do góry!), dzisiaj prosta metamorfoza komody.

Nigdy nie była szczególnie piękna, ale przynajmniej wcześniej kolorem pasowała do reszty mebli. W nowej sypialni chcieliśmy mieć białe łóżko, a drewniana, brązowa komoda nijak w ten plan się nie wpasowywała.

Co zrobić ze starą, niepasującą do niczego komodą, którą żal wyrzucić?

Najprostszym sposobem, by dać komódce drugie życie było jej przemalowanie. Na biało oczywiście. Kurczę, dla Was też wszystkie meble, nawet te najstarsze, w bieli wyglądają o niebo lepiej?

Komoda przed malowaniem:

Zadanie było proste, jednak ciut pracochłonne. Najpierw zabraliśmy się za usunięcie starego lakieru i przygotowanie powierzchni do malowania. W ruch poszedł papier ścierny i już po kilku godzinach ścierania komoda była gotowa do malowania.

Komodę za pomocą wałka pomalowaliśmy trzykrotnie matową, białą farbą do drewna. Gałki są pomalowane lawendową farbą do…ścian (w Leroy Merlin kupiliśmy 50 ml saszetkę). Całość polakierowaliśmy dwukrotnie półmatowym lakierem.

 

Efekt? Komoda dostała drugie życie, dzięki czemu idealnie pasuje nam do wystroju pokoju. A razem z drewnianą tacą DIY i drzewkiem na biżuterię tworzy mój mały kącik w sypialni.I choć marzy mi się toaletka, to muszę przyznać, że odnowiona komoda prezentuje się naprawdę uroczo!

Jak Wam się podoba metamorfoza? 🙂

Zobacz również: