Kosmetyczni ulubieńcy stycznia – krem pod oczy, baza pod cienie i krem BB

by Agata

Moje kosmetyczne zakupy w ostatnim miesiącu mogłabym policzyć na palcach jednej ręki. Już jakiś czas temu nauczyłam się kupować tylko te produkty, które w danej chwili potrzebuję.

Wcześniej bywało z tym różnie i zwykle kończyło się na kilku otwartych balsamach, kremach, czy szamponach, których nie byłam w stanie zużyć.

Wreszcie zużyłam krem pod oczy AA Collagen Hial, który niestety wypadł dość przeciętnie, w związku z czym wróciłam do wersji Oil Infusion, która sprawdziła się u mnie o niebo lepiej.

Strzałem w dziesiątkę okazała się również baza pod cienie Catrice, która trzyma w ryzach mój makijaż oczu. Ostatni ulubieniec tego miesiąca to krem BB od Lirene. Moja cera najwyraźniej była zmęczona ciężkimi fluidami, bo zmiana na lekki, multifunkcyjny podkład zdecydowanie jej służy.

Krem pod oczy AA Oil Infusion 30+

To już moje drugie opakowanie tego kremu i coś czuję, że nie ostatnie. Krem posiada treściwą konsystencję, ale mimo tego bardzo szybko się wchłania. Świetnie nawilża i odżywia okolicę wokół oczu. Skóra jest wygładzona i wygląda na wypoczętą. Krem zawiera olejek marula, koenzym Q10 i olejek arganowy.
cena: około 20 zł

 

Lirene Multifunkcyjny krem BB*

To bardzo lekki podkład o właściwościach matujących. Nie przepadam za ciężkimi, tłustymi i mocno kryjącymi fluidami, więc krem BB od Lirene bardzo przypadł mi do gustu. Przede wszystkim dlatego, że daje bardzo naturalny efekt i lekko matuje skórę. Konsystencja jest bardzo przyjemna – przypomina mus, a sam krem jest bardzo wydajny. Z racji tego, że poziom krycia jest naprawdę niski, podkład nie sprawdzi się u każdego. Plusem z pewnością jest to, że krem BB szybko się wchłania i ładnie stapia ze skórą, nadając jej zdrowy wygląd. Jedyny minus za to, że efekt zmatowienia mógłby być bardziej trwały (skóra zaczyna błyszczeć się po około 4 godzinach od aplikacji).
cena: około 20 zł.
*produkt otrzymany w ramach współpracy

Catrice Baza pod cienie Prime and Fine

Przy mojej tłustej cerze bez bazy pod cienie ani rusz. Przetestowałam ich naprawdę sporo, a ostatnio sięgnęłam po bazę Catrice.
Przede wszystkim baza spełnia swoje zadanie – cienie trzymają się na niej cały dzień, nie zbierają się w załamaniach powieki i nie blakną. Kolejną zaletą jest bardzo wygodne w użyciu opakowanie. Mimo, że bardzo lubiłam bazę ArtDeco czy Hean, to wydobywanie palcem kosmetyku ze słoiczka nie do końca mi odpowiadało. Baza Catrice posiada aplikator w formie gąbeczki, dzięki czemu możemy nałożyć produkt bezpośrednio na powiekę. Ma przyjemną, kremową konsystencję i delikatny beżowy kolor.
Cena: około 15 zł

 

 
Znacie te produkty? 
Koniecznie dajcie znać po jakie kosmetyki najchętniej sięgacie w tym miesiącu!

 

Zobacz również:

Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania. Korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgadzam się Polityka prywatności