7 kosmetyków, które warto poznać

kosmetyki warte polecenia, recenzje kosmetyków

To jednocześnie moi ulubieńcy i kosmetyczne odkrycia ostatnich kilku miesięcy. Na większość z nich trafiłam przez zupełny przypadek. Po kilku użyciach wiedziałam już, że prędko się z nimi nie rozstanę. Jeśli jeszcze nie znacie tej siódemki, to szczerze zachęcam przyjrzeć się im bliżej.

Olejek do twarzy i ciała Joanna

olejek do twarzy i ciała joanna oleje świata

Od jakiegoś czasu chętniej sięgam po olejki niż tradycyjne balsamy do ciała. Olejek Joanna ma poręczne opakowanie, piękny zapach i świetne działanie. Stosuję go do pielęgnacji ciała. Łatwo się rozprowadza, szybko wchłania, pozostawiając skórę nawilżoną, wygładzoną i z lekkim połyskiem. Nie pozostawia tłustej warstwy i nie lepi się. Dostępny jest również wariant z olejem migdałowym i arganowym. Koszt około 10 zł.

Joanna MultiLashes

 

 

 

joanna multilashes recenzja

Zasada działania taka jak w odżywce Long4Lashes marki Oceanic, którą kiedyś stosowałam. Podobne opakowanie, aplikator i działanie. Pierwsze efekty zauważyłam po około 2 tygodniach codziennego stosowania. Aktualnie mija miesiąc kuracji i rzęsy faktycznie są zauważalnie dłuższe i mocniejsze.
Niepodważalna przewaga Joanny nad Oceanic? Oczywiście, cena. Za odżywkę Long4Lashes (3 ml) musimy zapłacić nawet 80 zł (w promocji około 50-60 zł). MultiLashes jest większa (4 ml) i kosztuje niecałe 40 zł, w pakiecie z zalotką. Efekty takie same, więc po co przepłacać 🙂

 

Lakier do włosów  Loreto Shine

Z tym lakierem wiąże się całkiem zabawna historia. Podbierałam go mamie, podczas naszego pobytu u rodziców. Byłam przekonana, że kupiła go w salonie fryzjerskim i jest to profesjonalny, pewnie niezbyt tani produkt. Efektem na włosach byłam zachwycona – świetnie utrwalał fryzurę bez sklejania włosów i tworzenia na głowie “hełmu”. O wiele lepszy niż tafty i syossy, których zwykle używałam. Zapomniałam jednak zapytać mamy, gdzie go kupiła, a potem o lakierze zupełnie zapomniałam. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy później trafiłam na niego w…Biedronce, za całe 4,99 zł!
Poziom utrwalenia lakieru to trójeczka w pięciostopniowej skali. Dla mnie jest w zupełności wystarczający, ale widziałam, że w ofercie Biedronki były również warianty z mocniejszym utrwaleniem. Na plus – lakier zawiera filtr UV oraz kompleks witamin.

 

Dr Irena Eris Sun Shimmer

recenzja eris sun shimmer
To mój tegoroczny, letni ulubieniec. Puder ma piękny, opalizujący na złoto odcień i …cudowny zapach. Rozświetlacz nadaje skórze słonecznego, zdrowego wyglądu. Ja używam go namiętnie na kości policzkowe, ubolewając, że nieuchronnie zbliża się sezon jesienno-zimowy i będę musiała się z nim pożegnać na kilka miesięcy.

Woda termalna Uriage

recenzja woda termalna uriage
Kupiłam ją latem tylko dlatego, że w aptece nie było mojej sprawdzonej Avene. I wiecie co? Tę polubiłam jeszcze bardziej! Podobnie jak Avene, świetnie odświeża, łagodzi podrażnienia, a spryskany nią makijaż ładnie stapia się z cerą. Przewagą Uriage jest troszkę niższa cena od Avene. Ja trafiłam na promocję (apteka Gemini) i kupiłam wodę 150 ml za 14 zł (!).

Preparat do usuwania skórek Sally Hansen


Najlepszy jaki do tej pory miałam. Skutecznie usuwa skórki w kilkanaście sekund. Łatwa aplikacja i ekspresowe działanie. Czego chcieć więcej? No może, żeby cena była ciut niższa. Marudzić jednak nie będę, bo dorwałam go za 12 zł (cena regularna – około 30 zł). Czy mówiłam Wam już, że uwielbiam aptekę Gemini?

 

Mydlarnia u Franciszka malinowe mydło

mydło glicerynowe mydlarnia u franciszka
Uwielbiam tam zachodzić i wąchać te wszystkie naturalne mydełka i mazidła. Wybrałam wersję malinową, bo…pasuje mi kolorystycznie do łazienki. Mydełko nie tylko pięknie wygląda i pachnie,ale co najważniejsze świetnie nawilża skórę. Do tego jest bardzo wydajne.

 
Znacie te produkty? 🙂 Jeśli nie to zachęcam by wypróbować!

Zobacz również: