5 powodów, dla których warto ściąć włosy

Przez pierwszy tydzień (a może i dwa?) kompletnie nie mogłam się do nowej fryzury przyzwyczaić. Ale gdy już oswoiłam się ze swoim odbiciem w lustrze, pokochałam nowe włosy. Po ponad miesiącu stwierdzam, że posiadanie krótszej fryzury ma same zalety. Jeśli zastanawiacie się, czy obciąć włosy, ten wpis jest dla Was!

Więcej objętości

Powtórzę się po raz n-ty, moje włosy są cienkie i rzadkie. Do tego naturalnie proste i bardzo śliskie, po myciu błyskawicznie tracą objętość. O efekt przyklapnięcia przy długich włosach naprawdę nie było trudno. Teraz dużo łatwiej odbić je od nasady i utrzymać ten stan przez cały dzień.

Szybsze suszenie i układanie

Krótkie włosy wysychają błyskawicznie! Po myciu zostawiam je na kilkanaście minut (w tym czasie robię makijaż), a następnie tylko podsuszam suszarką i układam na dużej, okrągłej szczotce. Zajmuje mi to dwa razy mniej czasu, niż przy włosach do łopatek. 

Mniej plątania

Wiecznie splątane końcówki? Tworzące się z tyłu głowy kołtuny od łańcuszków, apaszek i golfów? Znałam to aż za dobrze. Odkąd obcięłam włosy, temat plątania jest mi zupełnie obcy. Jak dobrze!

Odrosną

Banał co? A mimo tego, przez prawie 10 lat podcinałam tylko końcówki i grzywkę (której później postanowiłam się pozbyć). Teraz uważam, że było to głupotą. Tyle fajnych fryzur przeszło mi koło nosa. I choć przy każdej wizycie u fryzjera kusiło mnie, żeby ciachnąć je nieco bardziej, to ostatecznie tchórzyłam i rezygnowałam z większej zmiany. Argument? Bo tyle lat zapuszczałam… Na pierwsze mocniejsze cięcie (do ramion) zdecydowałam się dopiero po ślubie. Z kolejnymi poszło już bez obaw. W końcu i tak odrosną.

Zmiany są potrzebne

Od czasu drastycznego cięcia po maturze, wiecznie zapuszczałam włosy.
Nie będę się sprzeczać, długie włosy są fajne. Można z nich np.
wyczarować tysiące fryzur – jeśli się umie. Ja nie umiałam. Rozpuszczone
się plątały, związane w kitkę smętnie zwisały. Pozostawał jeszcze kok
na oponce, ale i on w końcu mi się znudził.  Zupełnie nie żałuję, że pozbyłam się swoich długich włosów. W krótszej fryzurze czuję się lżej, młodziej i po prostu tak…fajniej 🙂 Pewnie jeszcze kiedyś znów zacznę je zapuszczać, ale na pewno nie będzie to trwało 10 lat.

Za jakiś miesiąc szykuję się na kolejną wizytę u fryzjera, tym razem poproszę o ścięcie na prosto 🙂

A jak jest z Wami, zapuszczacie, czy bez wahania ścinacie? 🙂 

Zobacz również: