Mój plan na jesień

by Agata

Jesień nigdy nie była moją ulubioną pora roku. Zwykle wiązała się ze spadkiem formy, porzuceniem treningów i spędzaniem większości wolnego czasu na kanapie przed tv. Nie mogłabym zapomnieć o drzemkach. Jesienią zawsze chce mi się ciągle spać. Do tego stopnia, że wychodząc rano do pracy obmyślałam plan położenia się spać jak tylko wrócę do domu. Tegorocznej jesieni przespać nie zamierzam (zresztą z Maluchem to praktycznie niemożliwe!).


Publiczne zobowiązania zawsze działają lepiej niż rzucone na wiatr “od jutra zacznę…”. Postawiłam sobie pięć jesiennych wyzwań. Jedne wymagają determinacji inne po prostu znalezienia wreszcie czasu na ciągle odwlekane sprawy. Mam nadzieję, że przed nadejściem zimy będę mogła odhaczyć wszystkie punkty z tej listy. To co? Do roboty!

Przeczytać sześć książek

Wbrew pozorom, od kiedy Maluch jest z nami, znajduję więcej czasu na czytanie, niż podczas ciąży. I tak, gdy wcześniej męczyłam jedną książkę przez dwa miesiące, tak teraz jestem w stanie przeczytać ją w dwa tygodnie. Dla mnie to naprawdę niezły wynik, biorąc pod uwagę to, że większość czasu w ciągu dnia poświęcam Maluszkowi.

Kiedy czytam? 

Na spacerach (pod warunkiem, że on smacznie śpi w wózku), podczas usypiania (o ile sytuacja nie wymaga noszenia na rękach), w czasie jazdy samochodem (gdy i tak siedzę z Maluchem z tyłu i nie mam jak rozmawiać z M.).

Nie są to długie godziny z książką w ręku, czasem jest to dziesięć minut, czasem pół godzinki, ale tym sposobem w ostatnim miesiącu udało mi się przeczytać już dwie książki, po 400 stron każda 🙂

Mój plan:

Utrzymać dotychczasowy poziom i w każdym miesiącu przeczytać po dwie książki. Czyli sześć książek przez całą jesień. To dokładnie tyle ile zostało mi do skończenia całej sagi kryminalnej Camilli Lackberg! Aktualnie skończyłam drugi tom z serii szwedzkich kryminałów i już czekam, gdy w bibliotece zwolni się trzeci.


Ćwiczyć dwa razy w tygodniu

Okres połogu już na szczęście za mną, czekam jeszcze na zielone światło od lekarza i chcę wreszcie wrócić do systematycznych ćwiczeń.

Mój plan:

Treningi 2-3 razy w tygodniu. A do tego chciałabym jeszcze tej jesieni wyjść pobiegać i przebiec chociaż te 5 km bez zadyszki.

Na początek postawię na mniej obciążające ćwiczenia na macie. Znalezienie czasu na trening zapewne nie będzie takie proste, a dziewięciomiesięczna przerwa od ćwiczeń na pewno nie ułatwi tego zadania. Coś czuję, że będzie to jeden z trudniejszych do zrealizowania planów na tegoroczną jesień. Ale dam radę, prawda?

W trzymaniu się planu pomoże mi jak zwykle mój fitness planner z planem treningowym.

Pójść na masaż

Wiecie co? Na relaksacyjny masaż ciała wybieram się już od dobrych… kilku lat. Serio. Ile to razy już miałam rezerwować termin na masowanie gorącymi kamieniami, aromatycznymi olejkami czy świecą, po czym ostatecznie nigdy nie było na to albo czasu albo funduszy, albo jednego i drugiego.

Mój plan:

Wybranie się wreszcie na ten masaż! Relaksacyjny, z muzyczką i innymi bajerami. Teraz tym bardziej mi się przyda, bo już odczuwam skutki noszenia Małego na rękach. A i wyrwanie się z domu na taki zabieg będzie miłą odskocznią od codziennej rutyny.

Odkryć nowe restauracje w Gdańsku

Za każdym razem, gdy spacerujemy po Gdańsku natrafiamy na zupełnie nam nieznane kawiarenki, czy restauracje. Za każdym razem zapowiadamy, że koniecznie się tam wybierzemy przy najbliższej okazji. I co? Szybko zapominamy o tych  odkrytych miejscówkach i koniec końców lądujemy w dobrze nam znanych, sprawdzonych knajpkach.

Mój plan:
Raz w miesiącu odwiedzić zupełnie nowe miejsce. Kawiarnię, restaurację, pub czy bar mleczny – nieważne. Wymóg jest jeden – ma być nieznane nam wcześniej! Mam nadzieję, że będę miała się z Wami czym dzielić w odkryciach miesiąca 🙂

Zrobić przegląd szafy

Zwlekam z tym od dobrych kilku miesięcy. Jesień wydaje mi się jednak być idealną porą na porządki w szafie. W końcu to pora na schowanie letnich ubrań, wyciągnięcie swetrów i kurtek. To świetny moment na zrobienie gruntownego przeglądu swojej garderoby, bez sentymentów i taryfy ulgowej!

Mój plan:
Wyrzucenie powyciąganych koszulek, za małych jeansów (pora przestać się łudzić, że kiedyś się w nie zmieszczę) oraz zredukowanie ilości ciuchów do chodzenia po domu, których mam coraz więcej (bo żal wyrzucić). Do tego solidna selekcja pozostałych ubrań i zostawienie w szafie tylko tych, które faktycznie noszę, reszta pójdzie na OLX.

Za jakiś czas dam Wam znać, czy udało mi się zrealizować wszystkie plany  z listy i jak mi z nimi poszło 🙂

A jakie są Wasze plany na nadchodzącą jesień?

Zobacz również:

Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania. Korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgadzam się Polityka prywatności