Moja jesień – tu i teraz

by Agata

Deszcz stuka o szyby zbyt dawno niemytych okien, a zimny wiatr kołysze, nieco zbyt mocno i gwałtownie, gałęziami pobliskich drzew. Jak dobrze, że nie muszę już nigdzie wychodzić.

Z kubkiem domowej, gorącej czekolady z kardamonem wyglądam przez okno, opatulając się przy tym puchatym kocem.

moja jesieńZa oknem zimno i nieprzyjemnie, a w domu ciepło i przytulnie. Lubię ten kontrast. Nawet wtedy, gdy przemoczona wracam do domu, bo znów zapomniałam parasola.  Wystarczy jedna myśl, żebym nawet w deszczu, zimnie i wietrze poczuła się, tak po prostu – bezpiecznie.

Dom wypełniony śmiechem moich dwóch chłopaków,

czekająca na mnie, świeżo zaparzona herbata i suche, ciepłe ubrania.

Tylko tyle i aż tyle w takiej chwili potrzeba mi do szczęścia.

 

Chyba jednak trochę lubię tą naszą jesień.

moja jesieńA najbardziej to upodobałam sobie tą kolorową, ciepłą i słoneczną. Z błyszczącymi kasztanami i szeleszczącymi liśćmi. Chodzimy wtedy razem do parku, robimy zdjęcia i zbieramy żółte liście.

A potem idziemy na kawę, dla mnie koniecznie z dużą ilością mleka. Czasem do kameralnej kawiarni, ale ostatnio częściej chodzimy na tę kawę do domu. I zdradzę Wam, że  jest ona dużo lepsza od niejednej kawiarnianej. Nie moja w tym zasługa, bo ja na nią tylko czekam. Co najwyżej wyciągnę z szuflady mleczną czekoladę, bo w końcu kawa lubi słodkie.

Mąż za to w kuchni zamienia się w baristę.  Z małym pomocnikiem napełnia kolbę, zaparza espresso i spienia mleko. Kawa z sercem, od serca. Oczywiście w moim ulubionym granatowym, kawowym kubku (bo do herbaty mam przecież inny). Oj, lubię te nasze jesienne rytuały.

moja jesieńJesienne smaki też bardzo lubię. Zupę dyniową z mleczkiem kokosowym i limonką, której aromat roznosi się po całym mieszkaniu. Pumpkin Spice Latte ze Starbucksa wypitą podczas spotkania z przyjaciółką. Domową szarlotkę z cynamonem, zjedzoną o kawałek za dużo. Gorące, pieczone kasztany, przywodzące na myśl wakacje w Rzymie. Nawet zwykła czarna herbata z cytryną i sokiem z malin, smakuje lepiej jesienią.

moja jesień

Tak sobie myślę – zawsze sądziłam, że nie jestem fanką jesieni,

ale przecież to nie tak.

Ja po prostu wiosny wyczekuję, lato kocham, a jesień? Jesień po prostu lubię. O zimę nie pytajcie. Zimę przesypiam.

moja jesień

A jak wygląda Wasza jesień?

Mam nadzieję, że jest równie ciepła jak moja. Jeśli nie na zewnątrz, to w środku, w serduchu. 

Zobacz również:

Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania. Korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgadzam się Polityka prywatności