Eko pielęgnacja w duchu zero waste

Małymi krokami wprowadzam zmiany w swojej kosmetyczce i nawykach pielęgnacyjnych, które towarzyszyły mi od wielu lat.  Przede wszystkim drogeryjne produkty powoli zastępuję kosmetykami o dobrych, naturalnych składach. Przy zakupie kosmetyków zwracam uwagę też na opakowanie, co niestety wcześniej nie miało dla mnie większego znaczenia. Teraz staram się wybierać produkty w szklanych buteleczkach, słoiczkach czy metalowych puszkach. Idea zero waste jest coraz bliższa mojemu sercu, a poczynione zmiany, mimo że niewielkie, napawają mnie dumą.

Czego aktualnie używam? Na łazienkowej półce znajdzie się jeszcze sporo plastikowych opakowań i kosmetyków o składach pozostawiających wiele do życzenia, ale nie widzę sensu w wielkiej rewolucji i wyrzuceniu tego co już mam. Tak było np. z szamponami – dopiero, gdy zużyłam swoje zapasy w plastikowych butelkach, kupiłam szampon w kostce. To chyba zresztą clue idei zero waste – używać tego, co się już ma, dopóki spełnia swoje zadanie. Tym samym, po zużyciu tradycyjnego toniku, wróciłam do ukochanych hydrolatów, tym razem jednak zwracając uwagę na ich opakowanie. Zamiast tubek peelingów piętrzących się pod prysznicem, wybrałam szczotkowanie na sucho, a w pielęgnacji twarzy starannie i z uwagą dobieram produkty.

Jeśli interesuje Cię tematyka eko, zajrzyj do wpisu Zero waste w domu – jak być bardziej eko i nie zwariować.

Hydrolat malinowy Oleiq

Na hydrolat marki Oleiq zdecydowałam się ze względu na bardzo dobry skład i szklane opakowanie. Wybrałam wersję malinową, ale w ofercie Oleiq znajdziesz w sumie aż 9 różnych hydrolatów, przeznaczonych do różnych typów skóry.

Hydrolaty roślinne świetnie sprawdzają się jako naturalne zamienniki toników. Dzięki naturalnemu, lekko kwaśnemu odczynowi,regulują pH skóry, a dodatkowo posiadają również szereg właściwości pielęgnacyjnych. Jeśli pomijasz krok tonizacji w swojej codziennej pielęgnacji, koniecznie przeczytaj wpis wszystko co powinnaś wiedzieć o tonikach do twarzy.

Hydrolat Oleiq znajduje się w 100 ml buteleczce z ciemnego, fioletowego szkła z atomizerem. Dzięki takiemu rozwiązaniu, do aplikacji nie potrzebujemy płatków kosmetycznych – wystarczy delikatnie spryskać kosmetykiem twarz.

Hydrolat ma przyjemny, delikatny zapach. Odświeża skórę, koi i delikatnie nawilża. Bardzo dobrze sprawdzi się w pielęgnacji cery wrażliwej i suchej. Niewątpliwym plusem, zwłaszcza dla osób, które starają się ograniczyć ilość wytwarzanych plastikowych odpadów, jest szklane opakowanie produktu.

Lubię i z pewnością sięgnę po niego ponownie.

Kosmetyki marki Oleiq znajdziesz m.in. w drogeriach Hebe (koszt to niecałe 30 zł).

Dokładny skład
Aloe Barbadensis Leaf Water, Rubus Idaeus Fruit, Sodium Levulinate, Sodium Anisate

Serum rozświetlające  {iossi}

Serum rozświetlające z dziką różą znajduje się w niewielkiej, szklanej buteleczce z kroplomierzem. Ze względu na oleistą konsystencję stosuję je przede wszystkim na noc (z rana wybieram raczej szybko wchłaniające się produkty).

Kosmetyk poprawia koloryt i kondycję skóry, po nałożeniu serum na noc, skóra z rana jest gładka, przyjemna w dotyku i ma ten tzw. zdrowy błysk. W składzie znajdziemy same dobroczynnie działające olejki, m.in. olej z dzikiej róży, jojoba, ogórecznika i winogron.

Produkt, mimo niewielkiej pojemności (10 ml) jest bardzo wydajny. Do jednorazowej aplikacji wystarczy mi kilka kropli, które delikatnie wklepuję w twarz.

Lubię przede wszystkim za świetny, naturalny skład i  szklane, wygodne w użyciu opakowanie.

Przy okazji, marka {iossi} umożliwia klientom zwrot opakowań po ich kosmetykach. Za zwrócone pojemniczki {iossi} przygotowała specjalne rabaty i niespodzianki. Fajna inicjatywa!

Serum kosztuje około 40 zł. Występuje też w większej- 30 ml pojemności (koszt około 90 zł).

Dokładny skład
Rosa Canina Fruit Oil*, Simmondsia Chinensis Seed Oil*, Borago Officinalis Seed Oil*, Vitis Vinifera Seed Oil, Triticum Vulgare Germ Oil, Avena Sativa Kernel Oil, Squalane, Hydrogenated Farnesene, Helianthus Annuus Seed Oil & Beta-Carotene, Ascorbyl Tetraisopalmitate , Natural Mixed Tocopherols & Helianthus Annuus Seed Oil , Hippophae Rhamnoides Fruit Oil, Helichrysum Italicum Flower Extract, Calendula Officinalis Flower Extract, Pelargonum Graveolens Flower Oil, Cupressus Sempervirens Oil, Cymbopogon Martini Herb Oil, Santalum Spicata Wood Oil, Salvia Officinalis Oil, Anthemis Nobilis Flower Oil, Citral**, Citronellol**, Farnesol**, Geraniol**, Limonene**, Linalool**

Szampon w kostce miód&żurawina Miodowa Mydlarnia

Bardzo cieszę się, że szampony w kostce są coraz bardziej popularne i coraz więcej marek wypuszcza swoje produkty. Kilka lat temu używałam szamponów w kostce marki Lush ,które uwielbiałam, ale ze względu słabą dostępność i dość wysoką cenę (online około 60 zł), po zużyciu swoich kostek kupionych zagranicą, wróciłam do tradycyjnych szamponów.

Szampon w kostce miód&żurawina marki Miodowa Mydlarnia z pewnością ma lepszy, bardziej naturalny skład od Lush’a.  Kostka przeznaczona jest do włosów wymagających nawilżenia i odżywienia. Nie bój się jednak, że nadmiernie obciąży Twoje włosy i zwiększy ich przetłuszczanie. Szampon bardzo dobrze oczyszcza włosy. Po umyciu są sypkie, błyszczące, miękkie i pięknie pachną.  Nie plączą się, a po wyschnięciu nie są oklapnięte.

Szampon zawiera bardzo łagodne środki myjące, a sporo składników jest pochodzenia naturalnego. W składnikach znajdziemy m.in. miód,pantenol, ekstrakt z kwiatów rumianku, masło kakaowe, olej rycynowy, olej jojoba, naturalne olejki zapachowe. Odpowiednie, lekko kwaśne pH zapewnia dodatek kwasu mlekowego. Kwaśny odczyn pH jest tym, co rozróżnia szampony w kostce od mydeł. Pamiętaj, mydła i szampony to nie to samo! Mydła są zawsze zasadowe i po ich użyciu należy zastosować płukankę octową, która obniży pH i domknie łuski włosa. Przy stosowaniu szamponu w kostce nie ma konieczności przemywania włosów kwaśnymi płukankami.

Stosowanie szamponu jest proste i bezproblemowe. Spieniam szampon pocierając kostkę mokrymi dłońmi, a powstałą pianę nakładam na głowę i włosy. Po użyciu odkładam kostkę do puszki w pozycji pionowej, aby mogła wyschnąć. Istotne jest to, żeby kostka szamponu nie leżała w mokrym pojemniku, bo zacznie się rozpuszczać. Jeśli jest taka potrzeba, to odsączam nadmiar wody papierowym ręcznikiem.

Szampon jest bardzo wydajny. Używam go od ponad miesiąca, a poziom zużycia jest minimalny.

Kosmetyk można kupić w puszce lub bez, jako uzupełnienie (koszt około 40 zł).

Dokładny skład
Sodium Cocoyl Isethionate, Decyl Glucoside, Theobroma Cacao Seed Butter, Hydroxypropyltrimonium Honey & Leuconostoc / Radish RootFerment Filtrate, Cetyl Alcohol, Behentrimonium Methosulfate & Cetearyl Alcohol, Sodium Lactate, Parfum, Ricinus Communis Seed Oil, Panthenol, Simmondsia Chinensis Seed Oil & Chamomilla Recutita Flower Extract, Honey, Lactic Acid, Dehydroacetic Acid & Benzyl Alcohol, Limonene*

Olej z pestek śliwki Ministerstwo Dobrego Mydła

Olej z pestek śliwki ma wszechstronne zastosowanie. Sprawdzi się jako olejek do pielęgnacji cery wrażliwej, przyniesie ulgę wysuszonym ustom, będzie ratunkiem na wysuszone skórki wokół paznokci, a także sprawdzi się jako olejek na końcówki włosów (w tym ostatnim wypadku nakładaj go oszczędnie).

W składzie oleju nie znajdziemy żadnych zbędnych dodatków – to czysty, nierafinowany olej z pestek śliwki.

Olej posiada specyficzny, słodki, marcepanowy aromat – ja uwielbiam!

Produkt znajduje się w szklanej buteleczce z pompką o pojemności 30 ml (koszt 25 zł). Olejek jest bardzo wydajny i coś czuję, że zużycie tej małej buteleczki zajmie mi jeszcze kilka miesięcy.

Lubię za zapach i wszechstronne zastosowanie.

Szczotka do szczotkowania na sucho Rossmann

O szczotkowaniu na sucho słyszałam wiele dobrego już dobrych kilka lat temu, ale dopiero nie dawno podeszłam do tego tematu z należytą skrupulatnością i regularnością. No i są efekty! Skóra jest widocznie gładsza, zdrowiej wygląda, ma ładniejszy koloryt. Posiadam zwykłą, drewnianą szczotkę z Rossmanna, wykonaną z naturalnego, końskiego włosia. Szczotkowanie ciała stało się przyjemnym, porannym rytuałem. Od kiedy systematycznie szczotkuję ciało nie czuję potrzeby częstego używania peelingów.

Koszt szczotki – około 15 zł

Cukrowy peeling Stara Mydlarnia

Peeling ze Starej Mydlarni sprzedawany jest na wagę i można nałożyć go do własnego opakowania. W ofercie jest kilka wariantów zapachowych, ja posiadam wersję czekoladową, która pachnie obłędnie! Peeling bardzo dobrze usuwa zrogowaciały naskórek, pozostawiając skórę miękką i przyjemną w dotyku.

Kosmetyku używam od czasu do czasu, jako uzupełnienie do szczotkowania na sucho. Od czasu do czasu, czyli najczęściej raz na 2 tygodnie. Pewnie gdybym korzystała z peelingu częściej, narzekałabym na jego kiepską wydajność, ale przy takiej częstotliwości zupełnie mi to nie przeszkadza.  Zawartość pojemniczka widocznego na zdjęciu wystarcza mi na 3 aplikacje produktu.

Lubię za zapach i możliwość kupienia peelingu w takiej ilości, którą akurat potrzebujemy.

Pomadka peelingująca Sylveco

Do peelingującej pomadki Sylveco wracam co jakiś czas. To już moje trzecie czy czwarte opakowanie i z pewnością nie będzie ostatnie. Pomadka posiada peelingujące drobinki z cukru trzcinowego, które pięknie wygładzają usta.  W składzie znajdziemy również naturalne oleje, masła roślinne i betulinę, która koi podrażnienia. Koszt – około 12 zł.

Lubię za naturalny skład i przystępną cenę.

Dokładny skład
Glycine Soja Oil, Cera Alba, Sucrose, Lanolin, Oenothera Biennis Oil, Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax, Theobroma Cacao Seed Butter, Butyrospermum Parkii Seed Butter, Betulin, Litsea Cubeba Fruit Oil, Eugenia Caryophyllus Oil.

Zachęcam Cię również do odwiedzenia mojego profilu SlowYourBeauty na Instagramie, znajdziesz tam sporo ciekawostek i moich przemyśleń z tematyki eko i zero waste. Oczywiście, nie zabraknie tam też polecanych przeze mnie eko kosmetyków.

Zobacz również: